środa, 16 marca 2016

Dobre wieści z frontu :-)

Dziś środa! Mój dzień warzenia. I dzisiejszy wynik: 92 kg. Czyli w ciągu tygodnia 1,6kg. Banan na twarzy! Mam nadzieję, że nie za szybko i efektu jojo nie będzie.
A i ruch dziś był - okna w dużym pokoju umyłam. Liczy się???
I jeszcze zakupy. Na wyprzedaży w Tesco wyhaczyłam dzinsy za 29 zł. Patrzę na ro miary 48, 44. Środkowego 46 nie było. Ale myślę, zmierzę. Co mi tam. Ubieram 48 - za duże. Pewnie byłyby jak ostatnie gdzie przy najmniejszym ruchu zsuwają mi się. Z rezygnacją i bez przekonania mierzę 44. Weszłam!!!!! Nie będę udawać, że są luźne. Są dopasowane. Mogłyby być minimalnie luźniejsze, ale liczę że już niedługo będą!!!! Nie pamiętam kiedy zakupy "ciuchowe" nie powodawały u mnie depresji.
 
Jedzonko. Dziś za duże przerwy, brakło podwieczorka i za mało białka.
8.45 placuszki owsiano- bananowo- jabłkowe z sałatką: kiwi+mandarynka, kawa z mlekiem.
12.30 kawałek pizzy.
15.30 ziemniaki, surówka, pierś z szynką i serem w panierce ( mąż zrobił, a jak zrobi obiad to jem, ale mały kawałek).
20.30 zupa pomidorowa zabielana jogurtem z odrobiną makaronu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz